Jak ubezpieczalnie wyliczają wartość wraku po wypadku?

Wiki Article

Kiedy ubezpieczyciel podejmuje decyzję o uznaniu szkody całkowitej, wielu kierowców czuje się zagubionych w gąszczu przepisów i wyliczeń. Największe emocje budzi zazwyczaj moment, w którym dowiadujemy się, jak została wyceniona tak zwana pozostałość pojazdu, czyli po prostu powypadkowy wrak. Zrozumienie tego procesu jest kluczowe, ponieważ to od niego zależy, ile ostatecznie pieniędzy trafi na nasze konto i z czym zosatniemy po zamknięciu całej sprawy ubezpieczeniowej.



Metoda różnicowa – jak powstaje Twój kosztorys?


Towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce przy szkodzie całkowitej stosują tak zwaną metodę różnicową. Oznacza to, że odszkodowanie nie jest pełną wartością rynkową Twojego samochodu. Wyliczenie wygląda następująco: ubezpieczalnia ustala, ile auto było warte na sekundę przed wypadkiem, a następnie wycenia, ile wart jest rozbity wrak w stanie, w jakim znajduje się obecnie. Różnica między tymi dwoma kwotami to realna suma, jaką otrzymasz w gotówce lub przelewem od ubezpieczyciela. Samochód w stanie rozbitym zostaje u Ciebie, a ubezpieczalnia zakłada, że sprzedasz go i w ten sposób odzyskasz resztę należnych pieniędzy.



Dlaczego wycena wraku przez ubezpieczalnię bywa zawyżona?


Bardzo częstym problemem na rynku w okolicach Warszawy czy Lublina jest sytuacja, w której ubezpieczyciel sztucznie zawyża wartość powypadkowego wraka w raportach. Dlaczego tak robią? Im wyższa wartość rozbitego auta w papierach, tym mniejsze odszkodowanie ubezpieczalnia musi wypłacić z własnej kieszeni. W efekcie właściciel zostaje z małym odszkodowaniem i wrakiem, którego nikt na wolnym rynku nie chce kupić za kwotę wskazaną w kosztorysie. W takich sytuacjach samodzielne wystawianie ogłoszeń w internecie tylko potęguje stres i generuje dodatkowe koszty postoju pojazdu.



Zobacz też



Report this wiki page